artykuł: Nowe zasady żywienia w szkołach i przedszkolach. Co dyrektor powinien zaplanować przed wrześniem 2026 roku?
Żywienie dzieci w szkołach i przedszkolach przez lata bywało traktowane jako obszar organizacyjny: jadłospis, stołówka, sklepik, catering, umowy, kontrole.
Obecnie przestaje być postrzegane wyłącznie jako kwestia organizacyjna. To nie tylko jadłospis, stołówka, sklepik czy umowa z firmą cateringową. T
o także element profilaktyki zdrowotnej, edukacji, odpowiedzialności instytucji i jakości środowiska, w którym dziecko spędza znaczną część dnia.
Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 r. w sprawie środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży
oraz wymagań wobec żywienia zbiorowego zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw jako Dz.U. 2026 poz. 197. Ministerstwo Zdrowia informuje,
że nowe przepisy mają wejść w życie 1 września 2026 r.
Dla dyrektorów oznacza to konieczność wcześniejszego przygotowania szkoły lub przedszkola. Nie warto zostawiać tego tematu na ostatni tydzień sierpnia.
Pierwszym krokiem powinien być audyt obecnej sytuacji. Dyrektor powinien sprawdzić, kto odpowiada za żywienie w placówce, jakie umowy obowiązują,
jakie produkty są sprzedawane, jak wygląda jadłospis, czy szkoła korzysta z cateringu, jakie są zapisy w regulaminach
i procedurach. Bez tej diagnozy trudno zaplanować zmianę.
Drugim krokiem jest analiza umów. Jeśli szkoła współpracuje z firmą zewnętrzną, warto sprawdzić, czy umowa pozwala egzekwować nowe wymagania.
Czasem potrzebne będą aneksy, doprecyzowanie standardów, określenie sposobu monitorowania jadłospisów lub produktów.
Dyrektor nie powinien akceptować sytuacji, w której przepisy się zmieniły,
a wykonawca działa według starych zasad.
Trzecim krokiem jest rozmowa z personelem. Kuchnia, intendent, wychowawcy świetlicy, nauczyciele dyżurujący, osoby odpowiedzialne za sklepik
— wszyscy powinni wiedzieć, co się zmienia i dlaczego. Jeśli pracownicy usłyszą tylko: „Będą nowe zakazy”, opór jest niemal pewny.
Jeśli zobaczą sens zdrowotny i organizacyjny, łatwiej będzie przejść przez zmianę.
Czwartym obszarem są rodzice. Nowe zasady żywienia mogą wywołać pytania, a czasem niezadowolenie.
Warto przygotować prosty komunikat: co się zmienia, od kiedy, z czego wynikają zmiany, jaki jest cel i jak szkoła będzie je wdrażać.
Dobrze sprawdzają się krótkie informacje bez moralizowania. Nie chodzi o pouczanie rodzin, ale o wyjaśnienie standardów obowiązujących na terenie placówki.
Piąty krok to monitoring. Dyrektor powinien mieć proste narzędzia, np. checklistę jadłospisu, kartę kontroli sklepiku, harmonogram przeglądu umów,
notatkę z rozmowy z wykonawcą, sposób zgłaszania uwag. Monitoring nie musi być skomplikowany. Musi być regularny.
Warto też pamiętać o wymiarze edukacyjnym. Zmiana żywienia nie powinna być tylko administracyjnym nakazem.
Można ją połączyć z edukacją zdrowotną, lekcjami wychowawczymi, działaniami samorządu uczniowskiego, rozmowami o energii, koncentracji,
samopoczuciu i odpowiedzialności za ciało. Wtedy uczniowie mają większą szansę zrozumieć sens zmian,
a nie tylko odczuć, że „zabrano im ulubione dania lub słodkie dodatki”.
Dobrze przygotowana szkoła nie czeka na kontrolę. Dobrze przygotowana szkoła wcześniej sprawdza, planuje, komunikuje i koryguje.
Dla dyrektora najważniejsze pytanie brzmi więc nie: „Czy zdążymy do września?”, ale: Co musimy zrobić już teraz, żeby wrzesień
nie był nerwowym gaszeniem pożarów?
Żywienia jest również obszarem odpowiedzialności organizacyjnej. Wymaga współpracy różnych osób: pracowników administracji,
osób odpowiedzialnych za kuchnię lub catering, wychowawców, nauczycieli, rodziców i podmiotów zewnętrznych.
Bez dobrej koordynacji łatwo o rozproszenie odpowiedzialności.
Nowe zasady żywienia mogą zostać potraktowane jako kolejny formalny obowiązek.
Mogą jednak stać się także okazją do uporządkowania ważnego obszaru funkcjonowania szkoły lub przedszkola.
Różnica zależy od tego, czy placówka będzie działała reaktywnie, czy przygotuje się do zmiany z wyprzedzeniem.

Autorka: Beata Jeziorska
Nauczycielka z ponad 30-letnim doświadczeniem, 16 lat w nadzorze,
12 lat pracy jako szkoleniowiec. Neurodydaktyka, neuroróżnorodność, pozytywna dyscyplina
– to obszary moich zainteresowań.
Łączę system i empatię w praktyczne procedury
— tak, by emocje, fakty i rytm dziecka mieściły się w jednym planie lekcji.
Zamiast moralizować, pytam: jak wprowadzić ciekawość i bezpieczeństwo do klasy jednocześnie?
Daję konkret: scenariusze, checklisty, mikro-nawyki, język do trudnych rozmów i czułą superwizję.
To wsparcie bez zadęcia i bez oceny, skrojone pod realne lekcje, zebrania, przerwy
i cisze między dzwonkami.



